Nie pamiętam, jak się tu znalazłam i co działo się wcześniej.. Amnezja? Nie, nie to było coś poważniejszego. Leżałam w małym, ciemnym, szpitalnym pokoiku. Było tu strasznie ciemno i zimno. Jedyne światło na jakie mogłam liczyć to blask księżyca w pełni. Byłam tu sama...Tylko od jakiego czasu? Na stoliku obok leżały koperty z listami i jakieś zdjęcia. Chciałam je zobaczyć lecz światło było marne. Siedziałam i patrzyłam w pustkę pokoju. Ile czasu tu jestem? Jak się tu znalazłam? Znowu to samo... Jak ja tego nienawidzę ! Wiem że zawsze gdy budzę się i nic nie pamiętam to właśnie przez tą głupią chorobę. Bynajmniej tak to nazywam. Inaczej nie da się tego określić.
-Gdzie jest ta broń ? - zaczęłam klepać kołdrę pod którą leżałam - O jest ! Co my mamy tym razem...
Znalazłam mój ulubiony karabinek. Szybko chodził, miał dobry celownik i w sumie porządnie był zbudowany. Chwyciłam go i wyszłam ostrożnie ze szpitala. Ehh.. Było południe, nic ciekawego się nie działo. Widziałam jakiś oddział który właśnie przechodził obok. Wybiegłam szybko i dołączyłam się do nich.
-Szeregowa Hope. Oddział 2. - zameldowałam się do dowódcy oddziału
-Dołącz do szeregu i nie przeszkadzaj. Właśnie zmierzamy w kierunku bazy.
-Jaaasne - przekręciłam się na jednej nodze i dołączyłam na tył szeregu.
Biegliśmy truchtem. Nikomu to nie przeszkadzało. Po pewnym momencie nie wiem jak, zostałam wciśnięta w środek szeregu.. ''No i pięknie... stąd nie trafie żadnego zombiaka.'' pomyślała i chisterycznie przewróciła oczami. Co do opaski... Już byłam przyzwyczajona do widzenia tylko na jedno oko. Tylko kiedy była poważniejsza misja używałam swojego Sokolego Oczka i wtedy zaczynała się zabawa. Ktoś kto mnie nie zna mógłby uznać mnie za psychopatkę. Wróciliśmy bezpiecznie do obozu. Szybko znalazłam swoją drużynę. Ahh te wariaty. Zawsze muszą robić taki hałas ?!
-Ooo śpiąca królewna ~! Ktoś cię szukał - jeden z chłopaków pokazał w przeciwną stronę
Kacper?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz